Instynkt macierzyński. Czy będę dobrą matką?

Instynkty to coś, co bywa uśpione. Nie można jednak powiedzieć, czy ktoś ma jakieś, czy nie ma. Pojawiają się one nagle, w potrzebnej chwili. To, że nie działa na mnie płacz cudzych dzieci, wcale nie oznacza, że na pewno będę tą złą.

Moja rozmówczyni, która natchnęła mnie do poruszenia tego tematu, przekonała mnie, że chodzi o pewnego rodzaju dojrzałość w byciu matką. Jej było dobrze, gdy nie miała dzieci i czuła się spełniona jako żona i kobieta. Teraz nie wyobraża sobie życia bez swoich chłopaków. Nigdy by ich nie oddała i może dla nich wiele poświęcić.

Te chłopaki mają już po kilkanaście lat. Nastolatki sprawiają masę problemów, a ona ostatnio sama jakoś sobie z nimi radzi i cieszy się każdą okazaną przez nich czułością. Ja patrzę na tą rodzinę z boku i widzę co oni kombinują za jej plecami. Gnojki eksperymentują z różnymi rzeczami, ale to do niej chodzą po pomoc i to ona ratuje ich z opresji. Doskonale wiedzą, że mogą na nią liczyć.

Myślę, że to zdrowa relacja między matką a dzieckiem. Takich ludzi jak ona warto słuchać i z nimi przebywać, bo można przy nich uczyć się, brać przykład i pomagać sobie nawzajem. A ja jak będę miała swoje bachorki to się dopiero przekonam, co z tym moim instynktem. Póki co nie ma co gdybać.

2 thoughts on “Instynkt macierzyński. Czy będę dobrą matką?

  1. W zasadzie to trudno się odnieść co do tej konkretnej rodziny, bo np. nie wiem, co chłopcy kombinują? Ale to nie istotne.
    Nie jestem przekonana, co do tego ( juz mówiąć ogólnie), że zdrowa relacja ma miedzy dziecmi a rodzicami ma się opierać na wyciąganiu ich z tarapatów. Uważam, że warto równiez pokazywac dziecku, że konkretne jego zachowania wywołuja konktertne skutki i trzeba ponieść konsekwencje swoich działań. Jeśli rodzice załatwiaja wszytsko, to trudno się takim dzieciom czegokolwiek nauczyć.

    1. Hej. Chodzi mi, że zdrowo jest jeśli zawsze mogą liczyć na mamę. Niekoniecznie tylko o pomoc w złych chwilach.

Dodaj komentarz