Wypadek prezydenta

Słuchałam wczoraj rano radia. O jakiejś stałej porze około siódmej zawsze w programie są podawane informacje o sytuacji samochodowej w Mieście tzn. korkach, wypadkach, patrolach, ruchomych radarach, pogodzie dla kierowców itp. Wiadomości ze świata są czytane co pół godziny.
Najpierw wspomniano, że samochód osobowy zderzył się z tramwajem. W następnym wydaniu usłyszałam, że samochód terenowy zderzył się z tramwajem. W kolejnym, że poranna kolizja była groźna i że ktoś wylądował w szpitalu. Potem jeszcze, że kierowca auta wymusił pierwszeństwo. Po 9 odbieram internetowe wydanie gazety lokalnej, a tam napisane, że prezydent tego miasta miał wypadek samochodowy. A więc to dla tego o tym tak trąbią!
Jeszcze później dowiedziałam się, że kierowca auta wjechał pod zakaz wjazdu. (Dlaczego?)
A dziś, jakbym nie miała dość informacji o tym wypadku, w gazecie tej można pooglądać zdjęcia z crash testów i zachwalania mocnego auta, jakim szanowny pan miał szczęście jechać tego dnia (no tak, bo jak inaczej nazwać fakt, że ktoś inny wziął akurat tego dnia auto, którym prezydent jeździ zwyczajowo, a ten terenowy zostawił). Napisano tam nawet opinię K. Hołowczyca o tym aucie. I o tym, że to auto uratowało życie poszkodowanemu. No spoko, o czym poczytam jutro?  O autach innych prezydentów? A może komentarze powypadkowe świadków? Dalej będą ciągnąć ten temat?
A w ogóle to co z pasażerami tramwaju i motorniczym? Czyżby ich zdrowie uszło uwadze wszelkich dziennikarzy?
PS. O proszę, wspomniałam mamie o tej sytuacji – nic nie słyszała, ale odezwał się tato przysłuchujący się naszej rozmowie i wspomniał że Pan Reprezentujący Miasto otrzymał 500 zł mandatu i 10 pkt karnych. Sprawa jednak głośniejsza niż tylko „głośna”.

🙂