Wolny czas gdzieś ucieka, gdzie?

To faktycznie bardzo dziwne, że im dłużej trwa dzień, tym mniej tego wolnego czasu. Przecież i zmiana czasu była, i dni się wydłużaja. Słońca coraz więcej. Czyżby i zajęć też przybyło?

To straszne, ale pierwszy raz zrobiłam tygodniową przerwę od bloga. Od pisania tylko, bo jednak cośtam udawało mi się czytać i nawet komentować.

I podejrzewam, że fakt, że nie miałam nowszych notek sprawił, że ta poprzednia o parkowaniu zebrała trochę więcej komentarzy. Wciąż mało, ale cieszę się, że znów zaczynam być czytana. To chyba zawsze tak jest, że każdy pozytywny komentarz cieszy?

Tak czy siak tęskniłam za pisaniem i postaram się w najbliższym czasie znów zasypywać blog notkami.

Poczytaj mnie jeszcze:

4 thoughts on “Wolny czas gdzieś ucieka, gdzie?

  1. Ja miałem krótki (bardzo, przyznaję) czas, że pojawiały się notki codziennie. Potem trochę rzadziej. Teraz piszę co dwa, trzy dni z… braku czasu. Pojawia się jakiś pomysł, chcę napisać, obiecuję sobie za chwilę, zaraz zacznę i… ani się obejrzę, a tu Szymon w wannie, łózko jego niepościelone jeszcze, wieczór i… znów uciekł dzień. Nawet komórka gotowa do zapisania notki nie pomaga. Heh. Ktoś nam regularnie czas kradnie. Jakiś Seryjny Kradziej Czasu. Straszne. I smutne. Do kitu. Normalnie tak, jak napisałaś – dzień dłuższy, a czasu mniej.

    1. Ale chociaż z tym telefonem mi podpowiedziałeś. Zaczynam pisać na moim, opublikuję, a potem ewentualnie coś zedytuję na laptopie. Dzięki. A twoje posty czytam te w całości opublikowane na blogu, bo te poradniki o dzieciach nie zawsze mnie interesują. Pozdrawiam

      1. U mnie na blogu najczęściej używanym tagiem jest „mobilnie” – czyli taki, napisany na komórce właśnie, hehe. Jest to wygodne, mogę napisać nawet idąc do przedszkola po Szymona ;).

        1. Do tego trzeba fajny telefon. Moj bardzo trzeba pilnować co piszę , bo on ma swój własny język do porozumiewania się. 🙂

Dodaj komentarz