Porządek w głowie a porządek w mieszkaniu.

Lubię porządek, ale każdy wie jak ciężko go utrzymać. Już po 1 dniu ciuchy nie chcą się same poskładać i wrócić do szafki. Złośliwość rzeczy martwych czy złe nawyki? Po tygodniu widzę kurz na podłogach. Do tego wszędzie kłaki kota, w końcu to pora na zmianę futerka.

Muszę wspomnieć, że zdarzyło mi się włączać sobie Perfekcyjną Panią Domu, a do tego subskrybuje dwa blogi na temat sprzątania o podobnej nazwie. Zasada sprzątania „do sucha” sprawiła, że rzeczywiście jest od razu czysto! A, i pamiętam jeszcze jakiś program z dwoma angielkami – jedna chuda druga większa.

 Tu zdjęcie aktorki z polskiej wersji; śliczna jest!

Sprzątanie jest przyjemne. Choć bardziej przyjemne jest dla mnie dostrzeganie zmian – co było wcześniej a co jest teraz. W sobotę zwykle ogarniam mieszkanie. Niedzielę zawszę chcę mieć dla siebie. Na sprzątanie głowy. Planuję wtedy co by można zrobić, czym się zająć w tygodniu. Bez posprzątania mieszkania kiepsko mi to idzie. Nie mogę się skoncentrować przy bajzlu. Rozprasza mnie bałagan.

Już dawno dostrzegłam tą zależność – jak mam posprzątane w pokoju to dopiero mogę posprzątać w głowie. Często i tam mam bajzel. A sprzątać trzeba żeby lepiej się czuć, lepiej wszystko znosić, radzić sobie z problemami.

Gdy nie pomaga sprzątanie, to jeszcze jest opcja hardcore – przemeblowywanie. Lubię to. Często mi się zdarza. Meble w moich pokojach muszą być lekkie, ewentualnie chociaż część. Gdy nie dają się łatwo przesuwać to przynajmniej zmieniam dywany, zasłony, narzuty… Coś zawsze się znajdzie. Byleby odświeżyć pomieszczenie i dobrze czuć się u siebie.

Mam teraz znów dwa miejsca. W ten weekend zostałam w Dużym Mieście, a że zaniedbywałam ostatnio porządne sprzątanie tu (nie jestem sama) to się za to wzięłam. Jakiś czas będzie żyło się przyjemniej.

To oczyszczanie działa. Już od rana wzięłam się za dwie leżące od jakiegoś czasu moje sprawy do załatwienia. Jutro wsiadam do autka i będę mieć jedno z głowy. Dziś chcę pobyć w tym czystym, a poza tym nie wszystko naraz, bo co będę robić przez następne dni jak wszystko zrobię dziś? Lubię mieć zajęcie.

Dodaj komentarz