Mój bajzel..

Bardzo prosto zrobić porządek w głowie. Wystarczy posprzątać milion rzeczy wokół siebie, znaleźć im miejsca i je odkładać. Potem pozałatwiać wszystkie sprawy (także te sprzed roku), do których się jeszcze nie zabrałaś, a potem możesz spróbować znaleźć czas na hobby (jedno albo kilka).

Sajgon mam w pokoju. Oczywiście przez to, że nie odkładałam kilka dni rzeczy. A bo zaraz muszę wyjść. A bo zajmę się tym jak wrócę. A bo może jednak niech to tu stoi. Nie wszystko ma swoje miejsce i wiem, że to jest błąd. Jak się robiło pusto na półkach to dostarczałam nowe rzeczy i im miejsca dobrego (stałego, wygodnego dla mnie) nie znalazłam.

Poza tym biorę się za kilka(naście) rzeczy naraz (nie dosłownie) i nie mam sił na nie. Szyję [1], robię kosmetyki naturalne [2], kompletuję strój do fitness [3], robię koktajle [4], a do tego biję się z kotem [5] i pakuję drugą turę zimowych ciuchów do wywozu z tego domu [6] (a nuż czeka mnie niedługo wyprowadzka i kolejnej zimy tu nie spędzę…?). Do tego zajmuję się sobą. Doczytuję książki w wolnych chwilach [7], czytam głupoty na necie [8], trochę sprzątam w komputerze [9]. Dbam o moje ciało [10] to znaczy: poprawiam jedne włoski, pozbywam się innych i dbam o skórę moimi kosmetykami naturalnymi. Poza tym skończyłam chodzić po lekarzach [11] i dokumentacja medyczna jest prawie wszędzie. Do tego ostatnio testowałam cateringi dietetyczne całodniowe [12] i od tego rzeczy też są porozrzucane w kilku miejscach.

Uf. Ledwo to opisałam, tyle tego jest. O każdej z tych rzeczy mogłabym trochę się rozpisać. Do tego dochodzi bajzel w głowie. Trochę postanowień mam, trochę zmartwień (bo znów przejechałam się na paru ludziach). A w pokoju prawie nie mam jak się ruszyć. Mam tylko dojście do okna. Nie mogę usiąść przy stole, nie mogę się wygodnie położyć. Lepiej się za to wezmę..

One thought on “Mój bajzel..

Dodaj komentarz