Nocki i weekend.

Mam trochę zamieszania. A w sumie to nie mam sił na realizację planu. Nie wiem co jest grane. Mam nocki i strasznie dużo śpię. To jest pierwsze popołudnie (po piątej nocce dopiero), w którym siedzę po 18. Wcześniej zdarzało mi się tylko iść po jedzenie i wracać do łóżka. Skończyła mi się kawa do ekspresu (dziś juz mam) i witamina D (mam w drugim domu). Może to dlatego.

Dzisiaj się zaczyna festiwal świateł w Berlinie.

https://festival-of-lights.de/en/

Jutro chcę tam być. Nie mam stuprocentowego noclegu, nie mam dojazdu, nie mam przygotowanych euro i nie jestem spakowana..

Byłam tydzień temu w Łodzi na światełkach, ale prawie nic nie zobaczyłam. Zrobiłam tylko parę fot. Najładniejsze jest to jedno.