O tym jak czytanie ze zrozumieniem bardzo przydaje się w życiu..


Sąsiadka miała do mnie pretensje, że wrzuciłam suche liście w workach do kontenera na zmieszane odpady. Napisała mi smsa, że mam te worki wypakować, że zrobiła zdjęcia i że ona za mnie kar nie będzie płacić. W instrukcji na temat segregacji śmieci jest napisane, że do bioodpadów wrzucamy tylko bioodpady czyli np. liście.

Tak więc wysypałam je i zapełniłam kosz. W instrukcji na zmieszane odpady było o tym, że odpady segregowalne (czyli np. bioodpady) nie mogą przekroczyć 20%. Tak więc ressztę liści wrzuciłam do zmieszanych, w workach. Na pewno nie przekroczyło dozwolonej pojemności wielkiego kosza.I co?

Za parę miesięcy afera, bo w bioodpodach znajdują się foliowe worki. Któraś z dwóch sąsiadek wrzuca obierki w workach do kosza z bioodpadami. Nie wiem czy to ta co miała do mnie pretensje czy ta druga, ale to kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem?