życie tu i teraz

Niedziela w mieście z licznikiem czasu..

Co robiłam w niedzielę: 3 godz układałam zdjęcia przy komputerze (główne zajęcie) 3:50 czytałam różne artykuły i doczytałam książkę o efektywności 1 godz spędziłam nie robiąc nic produktywnego 1:30 jadłam (!?) 30 min spędziłam w kuchni 30 min zajęło mi palenie papierosów 50 min spędziłam w łazience 3 godz spałam. To są notatki z programu Time Tracker na Androida. Suma to: 14:20. Od 00:40 do 10:20 brak aktywności, bo spałam, czyli przez czas 9:40. Łącznie 12:30 tego dnia spałam(!).  [ to tłumaczy czemu ten wpis publikuję o 5.25..] No dobra, przyznaję, że zaokrąglając do pełnych minut suma końcowa wyszła mi […]

Ja pisarka

Zostanę pisarką.  Od dzisiaj.  Laptop będzie codziennie w użyciu.  Do końca stycznia.  Będę pisać chociaż parę minut.  Tak się prawidłowo ustala cel.  Konkretny Szczegółowy Czasowy Realny.

niedziela 22.30 normalny wieczór

Jestem teraz u siebie w domku. Czekam aż ugotuje mi się ryż do zupy grzybowej. Tato był tu wczoraj rano (sobota), skosił mi trawę na ogródku (i przy okazji jednego żółwia ;)) i zostawił woreczek grzybów. Kanię usmażyłam – jednak bez jajka ten grzyb jest ledwo jadalny. Przekonałam się o tym poprzednio, więc tym razem chciałam go urozmaicić. Dodałam trochę przyprawy meksykańskiej i prażonych ziaren słonecznika, które mi zostały już nie pamiętam z czego. Wciąż ten grzyb był mega słony, więc ugotowałam do niego ryż. Oczywiście w super elektrycznym mini-garnku, do którego wsypuję tylko składniki, wlewam wodę i robię pstryk. […]

Po urlopie, zaczyna się codzienność

Próbowałam ogarnąć wszystkie sprawy przed wyjazdem. Pobrałam aplikację Nozbe do zadań, która miała mi w tym pomóc. Tuż przed wyruszeniem w podróż poprzekładałam wszystkie zadania na późniejsze terminy żeby je wykonać na spokojnie. I co? I nic. Nic takiego co jest na liście nie udało mi się zrealizować. O tyle dobrze, że zniknęły z głowy, ale zostały w programie, a napis „7 days overdue”, którego cyferka z każdym dnie rośnie, nie podnosi na duchu i w niczym nie pomaga. Powoduje nawet lekką frustrację, że te sprawy na mnie czekają.. I w dodatku pojawiły się jeszcze nowe. Czeka mnie wyprowadzka z […]

Urlop letni zaplanowany..

A więc wzięłam tylko tydzień wolnego. Plus jeden dzień na sprawy „urzędowe” związane z domem, co mi daje dodatkowy wolny weekend. Jadę na woodstock. Potem na Majorkę. A tak o lecę sobie na 3 dni. Zobaczę jak to tam wygląda. Jestem szalona i przerażona. Usłyszałam też, że odważna. A okazać się, że może i głupia. Lecę sama. Kupiony obecnie mam tylko bilet lotniczy. Noclegi u kogoś kogo nie znam. Z tym, że pierwszego wieczoru nie dotrę tam komunikacją miejską. Muszę to ogarnąć. Ewentualnie zostanie noc na plaży, ale po woodstocku jednak wypadałoby się ogarnąć i dospać. Jednak kusi ta wieczorna […]

Piękny upał..

To zdjęcie to tak dla zmyły. Chciałabym tu napisać tylko, że maj był cudownym miesiącem w moim życiu, ale to se newrati. Porządkuję, minimalizuję wciąż. Zmiany w życiu w końcu się odbywają. Koniec stagnacji. Może wspomnę później co to się u mnie teraz dzieje. Ale w skrócie powiem, że uczę się radzić sobie z emocjami tak żeby mi było dobrze i nie przejmować innymi. Egoizm w czystej postaci..

Mój bajzel..

1 komentarz

Bardzo prosto zrobić porządek w głowie. Wystarczy posprzątać milion rzeczy wokół siebie, znaleźć im miejsca i je odkładać. Potem pozałatwiać wszystkie sprawy (także te sprzed roku), do których się jeszcze nie zabrałaś, a potem możesz spróbować znaleźć czas na hobby (jedno albo kilka). Sajgon mam w pokoju. Oczywiście przez to, że nie odkładałam kilka dni rzeczy. A bo zaraz muszę wyjść. A bo zajmę się tym jak wrócę. A bo może jednak niech to tu stoi. Nie wszystko ma swoje miejsce i wiem, że to jest błąd. Jak się robiło pusto na półkach to dostarczałam nowe rzeczy i im miejsca […]

Na razie nic się nie dzieje

Wciąż nie miałam na tyle czasu żeby przysiąść do komputera i coś ze starszych rzeczy tu dodać. Ostatnio znów chodziłam po lekarzach i jeszcze będę. Warto się badać, a nuż coś znajdą, wyleczą i odkryjemy dlaczego nasze samopoczucie nie jest takie super, jak mogłoby być. Poza tym ostatnio dużo wychodzę z domu. Koniec zimy, koniec wymówek. Niedługo otwierają centrum fitness w mojej okolicy i to tak niedaleko, że auta nie będzie trzeba brać, bo głupio by to wyglądało. Do tego nawet towarzystwo do chodzenia mam, chociaż nie stuprocentowe. Kot nadal ma napady szału. Byłam z nią nawet u weterynarza. Powiedziałam, […]

Badam się.

Dzisiaj zaczynam serię badań, z których mogłam skorzystać w ramach programu profilaktycznego fundowanego przez moją pracę. Po pierwszym usg schowałam się w piwnicy kawiarni przy rynku Wielkiego miasta. Następne przede mną. Piję kawę oczywiście. Jeszcze dziś mam jedno badanie i rozmowę z lekarzem. Potem za tydzień pobieranie krwi (itp) i kolejne konsultacje. W sumie jest tego sporo. Nie wiem czy bym się za to wzięła gdybym miała to robić na kasę chorych. Co ja piszę! Na pewno bym się nie wzięła za to tak kompleksowo. Pewnie poszłabym tylko do ginekologa ponarzekać jak znów mnie będzie coś boleć. A badania roczne […]

O obecnym czasie.

To dziwne. W tamtym tygodniu załatwiłam sporo spraw. W tym takich, które leżały czekając na mój czas i chęci od kilku miesięcy. Myślałam, że teraz już zacznę kontrolować swój czas i będę miała go więcej na porządkowanie komputera, w tym zdjęć, facebooka, wpisów itd. A jednak po kilku dniach czystego umysłu już zaczęły pojawiać się nowe sprawy. Znów leży kupka rzeczy do zrobienia… Nie wiem czemu tak jest. Nie mam dzieci, męża ani nawet chłopaka czy psa do wprowadzania.. W tygodniu tylko pracuję po 8 godzin i nic więcej. A sprawy się piętrzą. Ciągle musi być coś do zrobienia? Tak […]

3 tygodnie

Wow. Ostatnio pisałam coś tu 7 lutego. Między 7-ym a 27-ym jest aż 3 tygodnie różnicy! No prawie. Jednak w tym wypadku to prawie nie robi nikomu wielkiej różnicy.    <- nie wiem jak zastąpić te słowa, wyszło mi masło maślane, czasem tak mam. Tyle się działo. Końcówka remontu. Tak, końcówka, bo jeszcze to nie koniec. No i wypadek. Nie mój, ja byłam świadkiem. Opiszę to wszystko. Chcę na razie wziąć się za siebie. Za swoje zdrowSZe odżywianie. Za eliminowanie złego stresu (głównie z pracy). Za oczyszczanie mojego życia ze spraw, które mnie nurtują. Upiekłam ostatnio kolejny chleb. Dziwactwo wyszło, […]