wiosna

Sobota. Ciacho, PIT, komputer i mycie dredów.

W ten weekend miałam plan się lenić i chorować. Trochę się nie uda, bo jednak nie umiem nicnierobić. Wstałam o 7. Skoro poprzednie 5 dni wstawałam tuż po piątej to nie było to dla mnie problemem. Tak po prostu wyszło. Kot najpierw przyłaził na mnie i mi mruczał do szyi, a potem ugryzł w nogę. To jego sposób na pobudkę. Przeważnie potem znów przychodzi etap mruczenia i układania się na górnej części ciała (nieważne czy to nogi czy plecy czy brzuch, ważne żeby się zmieścił, tylko na wystających kościstych biodrach nie lubi). Jak nie może wyjść z pokoju, bo drzwi są […]

I dzień wiosny = dzień wagarowicza

11 komentarzy

jak chodziłam do podstawówki to łaziłam na wagary często, nie tylko od święta 🙂 wyjeżdżałam z miasta jak najdalej się dało. w ogólniaku akurat w ten dzień lubiłam chodzić na lekcje 🙂 nie dlatego, że były skrócone czy działo się coś ciekawego (choć z tych powodów też), ale najbardziej podobały mi się te starania nauczycieli „co by zrobić żeby uczni w tym roku zaciągnąć do szkoły w ten dzień”. z tego co pamiętam to nieraz udawało im się „przyprowadzić” dużo osób, no ale zawsze nadal znajdował się ktoś kto był na tyle odważny, ale np. potem musiał lekcje odrabiać w […]