żyrafa

Żyrafa.

W weekend nic nie musiałam i jakoś tak mi się nic nie chciało. Miałam wolną chatę i auto się spsuło to zostałam w Mieście. Nie bardzo wiem o czym pisać. Mamy okna i wiemy co się dzieje za nimi. A kto nie ma, ten ma okna fejsbukowe – tam to zawsze nas poinformują co się aktualnie dzieje i co ma się dziać w niedalekiej przyszłości. Auto będzie resuscytowane lada dzień. Bateria się w nim rozładowała. Właściwie to taką mam nadzieję. Dzieją się w nim ostatnio i inne złe rzeczy, ale muszę trochę pojeździć i potestować żeby być pewna, że jest […]