Miesiąc: Styczeń 2018

Wolne przed wolnym :)

Denerwuję się. I to bardzo. Zostało 4 dni do operacji. Od dzisiaj siedzę na wsi. Znalazłam sobie parę rzeczy do zrobienia. Końcówki remontów. Dzisiaj wstałam po 13. Chyba to efekt nocek, nerwów i połączenia ciepłej kołdry z mega wygodnym materacem.. Pierwszej wolnej od pracy nocy przyjechałam do miasta, położyłam się i nie mogłam spać. Wstałam gdy usłyszałam, że ktoś już jest na nogach o 6. Pokręciłam się tam, przydałam się i potem pojechałam do siebie, po drodze zahaczając o mechanika do mego autka. Przyjechałam na wieś grzać chałupkę i zostawić kotka. 4 stopnie na dworze, a 5 w domu.. Tak tu […]

Odganianie pecha.. jak to zrobić?

Listopad miałam pechowy. Zaczął się od urwanej sznurówki w bucie..  Zauważyłam to z samego rana idąc do pracy. Potem już poszła lawina nieprzyjemnych zdarzeń i cały listopad 2017 uważam za nieudany. Wszystko co najgorsze mogło się zdarzyć – zdarzało się. Łaziłam po lekarzach i komendach, porysowano mi auto, a w pracy patrzono na mnie jak na najgorsze zło. Stałam się obiektem plotek numer 1 bez realnego powodu. Było bardzo niemiło. Po każdym niefajnym zdarzeniu miałam nadzieję, że zaraz los się odwróci.  Nie odwrócił.  Jak to się mówi, „nieszczęścia chodzą parami”. Do mnie przyszły lawiną.. Wmówiłam sobie, że widocznie tak musi […]

Niedziela w mieście z licznikiem czasu..

Co robiłam w niedzielę: 3 godz układałam zdjęcia przy komputerze (główne zajęcie) 3:50 czytałam różne artykuły i doczytałam książkę o efektywności 1 godz spędziłam nie robiąc nic produktywnego 1:30 jadłam (!?) 30 min spędziłam w kuchni 30 min zajęło mi palenie papierosów 50 min spędziłam w łazience 3 godz spałam. To są notatki z programu Time Tracker na Androida. Suma to: 14:20. Od 00:40 do 10:20 brak aktywności, bo spałam, czyli przez czas 9:40. Łącznie 12:30 tego dnia spałam(!).  [ to tłumaczy czemu ten wpis publikuję o 5.25..] No dobra, przyznaję, że zaokrąglając do pełnych minut suma końcowa wyszła mi […]

zdjęcia fb. koncerty..

Dziś nie będzie nic o nerwach ani o stresie w związku z operacją. Zostało jeszcze 12 dni.. Dzisiaj wspomnienia :). Już dawno temu skasowałam prywatne konto facebookowe, ale zostawiłam sobie parę zdjęć stamtąd do zachowania. To znaczy takie, które robiłam specjalnie po to żeby je mieć tam na koncie i prawdopodobnie nie mam nigdzie indziej. Dziś część 1 Koncerty. Coke za dnia. Coke w nocy (już po zakończeniu). Oto pamiętny jedyny koncert z ogniami na scenie. Rammstein na stadionie Wrocław. Pamiętny. Fajnie coś takiego przeżyć. Tu jeszcze światełka ludzi z tego koncertu. Przepiękny widok na żywo. A tu moja gwiazda […]

Upiększyłam dziś wersję mobilną strony

Jestem z siebie dumna. Popatrzcie jak to pięknie teraz wygląda. Już nie jest wersja mobilna typową „wordpressowską” tylko jest piękna! Chwilkę nad tym posiedziałam, ale się udało w miarę bezproblemowo. Do tego zmieniłam obrazek / logo strony (nie pamiętam już jak się nazywa coś co ustawiłam 30 minut temu.. kiepsko z moją pamięcią, zmęczona jestem). I teraz w info o postach na fb nie będzie strusia tylko moje logo. A przynajmniej tak być powinno :-D.

Po kolejnych badaniach..

Znów mam powtórkę z rozrywki, bo przed operacją muszę zrobić dużo badań. Poprzednio przechodziłam to pod koniec kwietnia, a opisywałam końcowe efekty tutaj. I znów nie wyszły mi dobrze płytki krwi i związane z nimi parametry.. Sama wnioskuję na podstawie wyników morfologii, że mam za dużo dużych (młodych) i ogólnie jest ich za mało. Tym razem norma podana jest od 150, a ja mam 141. Ale badania krwawienie i krzepnięcia są okej. Nie wiem co z tym zrobić. Mam mnóstwo opcji: 1. iść z tym do internisty tutaj 2. zadzwonić do mojego chirurga i spytać czy to jest ok 3. […]

Ja pisarka

Zostanę pisarką.  Od dzisiaj.  Laptop będzie codziennie w użyciu.  Do końca stycznia.  Będę pisać chociaż parę minut.  Tak się prawidłowo ustala cel.  Konkretny Szczegółowy Czasowy Realny.

Czeka mnie operacja plastyczna..

31 stycznia. Za 18 dni mnie pociachają na moje życzenie.  Ci co ze mną przebywają to już wiedzą. Reszta dowiaduje się teraz. Byłam w sobotę drugi raz u mojego lekarza. Dopytałam jeszcze co nieco. Dużo można wyczytać z neta. Jednak ja nie lubię opierać się tylko na jednym źródle wiedzy, a głos kogoś kto faktycznie się tym zajmuje od iluśtam lat ma dla mnie DUŻO większą wartość. Podoba mi się to, że mój lekarz nie uspokaja mnie zdaniami „wszystko będzie dobrze”, „nie może się nie udać” tylko takimi typu „ryzyko jest bardzo niskie”, „szpital na światowym poziomie”, „proszę być dobrej […]