Czeka mnie operacja plastyczna..

31 stycznia. Za 18 dni mnie pociachają na moje życzenie. 
Ci co ze mną przebywają to już wiedzą. Reszta dowiaduje się teraz.
Byłam w sobotę drugi raz u mojego lekarza. Dopytałam jeszcze co nieco. Dużo można wyczytać z neta. Jednak ja nie lubię opierać się tylko na jednym źródle wiedzy, a głos kogoś kto faktycznie się tym zajmuje od iluśtam lat ma dla mnie DUŻO większą wartość. Podoba mi się to, że mój lekarz nie uspokaja mnie zdaniami „wszystko będzie dobrze”, „nie może się nie udać” tylko takimi typu „ryzyko jest bardzo niskie”, „szpital na światowym poziomie”, „proszę być dobrej myśli”.
Wiem na czym dokładnie polega zabieg, jakie są zalecenia i mniej więcej jak będę wyglądać. Nie wiem tylko jaki to będzie ból. Na pierwszej wizycie lekarz powiedział, że to co mi będzie robił to jedna z dwóch najboleśniejszych. A ta druga to powiększenie uszu..
Każdy człowiek jest inny i różnie znosi ból. Mam świadomość, że ten co mnie czeka może być przeogromny i że trzeba będzie na jakiś czas zaprzyjaźnić się z lekami przeciwbólowymi. Dobrze, że „przerobiłam” wiele ich rodzajów i wiem które mi pomagają.
Po operacji w różnym czasie można wrócić do pracy. Nastawiam się na dłuższe zwolnienie. Pogodziłam się z utratą premii absencyjnej. Choć było mi z tym ciężko. Jestem wzorowym pracownikiem. Nie chodziłam po zwolnienia jak byłam przeziębiona, miałam problemy z zatokami ani nawet jak bolały mnie ręce i kręgosłup. A na L4 byłam ostatnio wtedy jak zemdlałam na hali. Lubię moją pracę i skoro dawałam radę to czemu miałam rezygnować z przyjemności :).
W tym roku trochę wolnego będę miała, bo jeszcze czeka mnie zabieg na nosie. Też ciut plastyczny..
Boje się narkozy. Głównie z jej powodu tego co mnie czeka nie można nazwać „zabiegiem” tylko powinno się „operacją”. Przy operacjach kolan miałam wybór czy chcę znieczulenie częściowe w kręgosłup czy całkowite. Po pierwszym częściowym chciałam drugie całkowite, ale anestezjolog przekonał mnie do tego mniej ryzykownego. Tu nie mam wyboru..
Reakcje na moją decyzję były różne. Pozytywniejsze od mężczyzn ;). Jednak to moja decyzja i robię to tylko dla siebie. Z wielu powodów. Najbardziej cieszy mnie, że mam przy tym wsparcie wszystkich tych, na których mi zależy :).
A tu daję najładniejszą choinkę w Mieście żeby wpis ładnie wyglądał.  Czyli tak jak ja wkrótce :).

🙂