Zacznę od tego, że pracuję jako… robol w fabryce 😀

Oto tekst piosenki, z którą to mi się kojarzy:

Duże kominy sięgają nieba

Robotnicy jadą do fabryki
Tylko pracy im potrzeba
Chcą mieć najlepsze wyniki

Wielka wielka fabryka…

Fabryka jak duże mrowisko

Robotnicy ciężko pracują
W pocie, pochyleni nisko
Lecz odpoczynku nie potrzebują „

Stereotypy są takie: Praca jest monotonna, ciągle powtarza się te same ruchy. Siedzi się przy maszynie i zamiast się rozwijać – stoi się w miejscu. Jest po prostu nudno. I jest to praca dla ludzi bez wykształcenia, bez doświadczenia, bez ambicji. Dla zwykłych prostaków.

Moje obserwacje, czyli fakty:

  •  praca w ruchu (nie przy taśmie!) i przeważnie to ja wybieram co robię (udało mi się)
  • mam głównie stanowiska siedzące, co moim chorym nogom bardzo odpowiada 🙂
  • pracuję na małej linii, obecnie jest nas tylko 5 osób, czyli po 2 na zmianie, mamy bliski kontakt i z szefową nie jest źle 🙂 
  • czasem każą mi się lenić (czego nie lubię!)
  • czasem każą przyśpieszyć albo dają wolną rękę (a wtedy – za dobre wyniki jestem chwalona np. słowem lub spojrzeniem pełnym podziwu)
  • poznaję ciekawych i różnorodnych ludzi (!), przy czym większość jest zadowolona z życia i z pracy 
  • zarobki satysfakcjonujące i z biegiem czasu coraz większe 😉
  • możliwość (a nie przymus) pracy dodatkowej w weekendy, przy czym są nieźle płatne, więc warto się zapisywać
  • mogę słuchać muzyki non stop i często nawet mam wolne ręcę do przeglądania neta i pisania smsów na komórce
  • na przerwę idę kiedy chcę, może być ich kilka, ważne żeby czasu nie przekroczyć
  • piję kawkę przy pracy i zawsze można iść do automatu po wodę z bąbelkami :), stołówka i automaty z żarciem też oczywiście są, ale rzadko korzystam
  • duże przeszklone okna – często podziwiam wschody i zachody słońca, przepiękne chmury, a nawet przychodzące pod płoty zwierzaczki – zające, bażanty, sarny
  • ubieram się jak chcę, są fartuszki, a ja je zakładam żeby się przy czymś nie pobrudzić, dla ciepła albo z powodu wyglądu, bo są śliczne 🙂

Zdecydowałam się na tę pracę z własnego wyboru i dla własnej satysfakcji i wcale nie na przekór innym. Zrobiłam to dla siebie. Świadomy wybór, nie ślepy traf. Wole to robić zamiast, jak większość
znanych mi ludzi, narzekać na pracę, że mało w Polsce się zarabia, że ten kraj jest beznadziejny i brak w nim perspektyw dla młodych ludzi, albo że wogóle nie ma pracy. Zawsze mówiłam, że nie lubię tego miasta, ale mieszkam na pięknym osiedlu, a jadąc do pracy mijam przekreśloną tablicę drogową z napisem „Wrocław” :). A do tego po kilku latach od ostatniego spotkania znalazłam tam
moją miłość :). To wszystko sprawia, że moja praca i obecna sytuacja w tym mieście wygląda pięknie i daje mi szczęście.

1. A Wy jesteście zadowoloni ze swojej pracy, z życia?  2. Czy zdecydowalibyście się na pracę taką jak moja?